BMW 740d xDrive FL

Aby zostać właścicielem największej limuzyny rodem z Monachium, wyposażonej w podwójnie doładowany sześciocylindrowy silnik wysokoprężny oraz napęd na cztery koła, trzeba wydać 400 500 zł. Za tę sumę otrzymamy jednak samochód z podstawowym wyposażeniem. Czy to wystarczy?

Z pewnością nie wszystkim, bo seria 7 - podobnie zresztą jak pozostałe modele BMW - ma tak naprawdę rację bytu jedynie wówczas, gdy zamówimy do niej możliwie największą liczbę dodatków. Dopiero wtedy samochód ten będzie mógł pokazać pełnię swoich niemałych możliwości. Chodzi po prostu o to, że poniżej pewnego poziomu, to już nie będzie "to". Przykładem może być właśnie egzemplarz testowy. Jego cena po doposażeniu wynosi 574 628 zł, a więc na opcje przeznaczono 174 128 zł. Za taką sumę można kupić chociażby kompaktowe 118i.

Zacznijmy jednak...
...od początku. A właściwie od końca, czyli od tego, co w tym konkretnym przypadku najważniejsze. Skrótem FL oznaczamy model po przeprowadzonej w ubiegłym roku modernizacji. Lifting ma w tym przypadku miejsce po nieco ponad trzech latach od momentu rozpoczęcia produkcji. Jeżeli chodzi o stylizację nadwozia, to przeprowadzono po prostu delikatną "kosmetykę", zmieniając lampy, lusterka, zderzaki, maskę, grill i kilka innych chromowanych szczegółów. W rezultacie z zewnątrz auto zmieniło się naprawdę w niewielkim stopniu.

Poprzednie generacje tego modelu przyzwyczaiły nas, że nikt z pasażerów nie narzeka na brak wolnej przestrzeni, trudno więc oczekiwać, aby tym razem było inaczej. Wzdłuż i wszerz, na nogi i na głowę, miejsca jest pod dostatkiem, ale jeżeli priorytetem ma być komfort zapewniany przede wszystkim pasażerom podróżującym z tyłu, to najbardziej rozsądnym wyjściem będzie jednak wersja ze zwiększonym o 14 cm rozstawem osi, czyli tzw. "elka". Poza tym, pełen luksus, a więc przede wszystkim fotele wycenione na 11 053 zł. Elektrycznie sterowane w każdym możliwym kierunku (włączając w to regulację zagłówków), podgrzewane i wentylowane. Można je niemal dowolnie regulować i dopasowywać do własnej sylwetki. Niezwykle łatwo do nich przywyknąć, chociaż konkurencja dysponuje równie dobrymi. O odpowiedni klimat dba czterostrefowa klimatyzacja za 4121 zł, a stronę audiowizualną obsługuje multimedialny system iDrive, kiedyś sprawiający niemałe kłopoty, a obecnie właściwie intuicyjny. Do dyspozycji jest ponadto nawigacja Professional (12 608 zł) i doskonałe nagłośnienie z tej samej serii (4523 zł).

Podczas jazdy w nocy...
...pomocny okazuje się system Night Vision za 11 555 zł, który działając niczym noktowizor, pozwala dostrzec szczegóły niewidoczne dla ludzkiego oka. Duże wrażenie robią też diodowe reflektory adaptacyjne dostosowujące strumień światła do prędkości i warunków jazdy (pod uwagę brane są m.in. opady deszczu). Światła drogowe (czyli tzw. długie) są tu włączone przez cały czas, ale pozostali użytkownicy dróg są chronieni przed oślepianiem, ponieważ układ potrafi oświetlić fragment drogi, na którym w danej chwili nie ma innego pojazdu i jednocześnie skrócić zasięg w miejscu, w którym znajduje się samochód jadący przed nami lub zbliżający się z przeciwka. Regulacja odbywa się płynnie, niezależnie dla obu reflektorów i wygląda dosyć osobliwie. Plamy światła przed samochodem pojawiają się i znikają w zależności od aktualnej sytuacji, co początkowo może wymagać przyzwyczajenia głównie dlatego, że zostajemy pozbawieni kontroli nad przebiegiem tej skomplikowanej iluminacji.

Oczywiście nie ma wątpliwości, że tak będzie wyglądać przyszłość w temacie oświetlenia, ale jeżeli ktoś lubi mieć wszystko pod kontrolą, to powinien pozostać przy zwykłych "biksenonach", których jedynym bajerem jest to, że podążają za ruchami kierownicy (należą do wyposażenia standardowego każdej "siódemki"). Adaptacyjne LED-y tymczasem zostały wycenione na 13 614 zł, ale - uwaga, uwaga - w praktyce trzeba wydać aż 25 169 zł, bo jest to tzw. opcja łączona ze wspomnianym już wyżej noktowizorem. Jak więc widać, nawet w BMW legendarna swoboda konfiguracji ma swoje granice.

Rewelacyjnie spisuje się również tempomat z radarem (12 811 zł), bardzo trafnie regulujący odstęp od poprzedzającego pojazdu. Ponieważ teraz reaguje on także na nieruchome obiekty, żadnego kłopotu nie sprawia jazda w korkach z łagodnym hamowaniem aż do całkowitego zatrzymania (przed liftingiem bywały z tym problemy). Samochód rozpoznaje też białe linie na jezdni i łagodnymi wibracjami kierownicy ostrzega przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu. Przydatność systemu w polskich warunkach drogowych jest dyskusyjna, bo czasem działa on bez zarzutu, a czasem nie, w zależności od jakości oznakowania na jezdni.

O subtelne pochłanianie nierówności (ale wciąż nie tak dobre jak w Mercedesie klasy S) dba adaptacyjne zawieszenie zintegrowane z systemem Dynamic Drive (13 413 zł), na bieżąco regulujące siłę amortyzacji przy każdym kole. Kierowca może wybrać amortyzację komfortową lub sportową, chociaż w razie potrzeby system samoczynnie uruchomi amortyzację bardziej sprężystą, np. podczas manewru omijania przeszkody (dodatkowo zmniejszane są również przechyły nadwozia). Ostrzejsza reakcja na gaz i na ruchy podgrzewaną, sportową kierownicą z manetkami (3064 zł), utwardzone zawieszenie oraz wyłączone systemy kontroli trakcji i stabilizacji toru jazdy niekoniecznie pasują do auta tej klasy, ale jeżeli ktoś chce... Proszę bardzo, jest taka możliwość, wystarczy tylko wcisnąć odpowiedni przycisk na konsoli.

Jasne wnętrze...
...z antracytową podsufitką robi piorunujące wrażenie (ciemne warianty prezentują się zdecydowanie mniej korzystnie). Szkoda jedynie, że sporo tu powielenia schematów znanych z pozostałych modeli firmy, bo trudno ostatnio oprzeć się wrażeniu, że bawarscy designerzy zapomnieli o stylistycznym zróżnicowaniu desek rozdzielczych swoich dzieł - wszystkie modele pod tym względem wyglądają na dobrą sprawę tak samo. Jak nietrudno się domyślić, kabina została pierwszorzędnie wyciszona. Przyjemności z jazdy nie zakłóca ani hałas pędu powietrza, ani jakiekolwiek odgłosy mechaniczne. Silnik i układ wydechowy odzywają się tylko na życzenie, przypominając o swoim istnieniu jedynie przy mocniejszym wciśnięciu pedału gazu.

A w tym właśnie aucie pedał gazu z pewnością będziemy wciskać z ochotą. Seria 7 wyposażona w napęd xDrive nie jest oczywiście autem terenowym, ale potrafi znacznie więcej niż zwykły samochód, ponieważ stały napęd na wszystkie koła ma niebagatelny wpływ na poprawę bezpieczeństwa na drodze. Dysponując nim, wychodzimy bez szwanku z sytuacji, w których zwykłe samochody już sobie nie radzą (co ciekawe, modele wyposażone w xDrive stanowią ponad 60 proc. sprzedaży na polskim rynku). W zestawieniu z wysokoprężnym R6 o mocy 313 KM i momencie obrotowym 630 Nm (a więc nieco więcej niż przed liftingiem), mamy do czynienia z duetem doskonałym, dodatkowo wspieranym przez świetną, 8-stopniową przekładnię automatyczną.

Oznaczenie "740d" wprowadza w błąd, bo silnik ma tylko trzy litry pojemności skokowej i nie zajmuje zbyt wiele miejsca w komorze silnikowej. Ma filtr cząstek stałych, dwie turbosprężarki o zmiennej geometrii kierownicy, szynę Common Rail z piezoelektrycznymi wtryskiwaczami oraz system rekuperacji pozwalający na ładowanie akumulatora podczas hamowania. Zapotrzebowanie na paliwo nie jest przesadnie duże, ale rozbieżność pomiędzy tym, które podaje producent, a realiami jest wyraźnie zauważalna. Trzylitrowy diesel sam z siebie może być oszczędny, ale w tym przypadku ma jednak sporo do roboty. Puste auto waży 2015 kg, dlatego nie powinniśmy się zbytnio zdziwić, gdy podczas wyłącznie miejskiej jazdy komputer pokładowy wskaże wartości przekraczające 12 l/100 km (na trasie 3-4 l mniej).

A co jeszcze...
...dostaniemy za wspomniane na początku 574 628 zł? Skórzaną tapicerkę Nappa Exclusive, kolorowy ekran imitujący analogowy zestaw zegarów, elektryczną regulację kolumny kierownicy, szyberdach, kamerę cofania, rolety przeciwsłoneczne, asystenta parkowania z trzema kamerami, fotochromatyczne lusterka, wyświetlacz Head-Up, system domykania drzwi z dostępem komfortowym, elektrycznie podnoszoną i opuszczaną klapę bagażnika oraz perfekcyjnie wykonane wnętrze z prawdziwą skórą, aluminium i drewnem (tym ostatnim wykończono nawet obudowę tylnej rolety). Będziemy mogli ponadto cieszyć się pakietem serwisowym na okres 5 lat lub dystans 100 000 km (w zależności, co nastąpi pierwsze). Nie zapłacimy więc za standardowy przegląd wykonywany zgodnie z książką serwisową oraz za robociznę przy wymianie oleju, filtrów, tarcz, klocków i płynu hamulcowego oraz piór wycieraczek, ale już np. za wyważenie kół czy usunięcie przyczyn powstawania niepożądanych dźwięków (świst powietrza, skrzypienie, stukot) przyjdzie sięgnąć do kieszeni.

Przede wszystkim jednak, otrzymujemy - bez najmniejszej przesady - limuzynę w pewnym sensie doskonałą, dopracowaną właściwie pod każdym względem. Model ten nie od dziś zajmuje zbyt ważną pozycję w gamie marki, aby było w nim miejsce na błędy, dlatego próby poszukiwania istotnych słabych punktów nie mają większego sensu. Odświeżone BMW 740d xDrive oferuje harmonijną kombinację komfortu, właściwości jezdnych i osiągów, jednak szkoda, że zakres modernizacji okazał się bardzo wąski. Najprawdopodobniej producent daje w ten sposób do zrozumienia, że ma w planach kolejny lifting, który tym razem może zmienić znacznie więcej. Bardzo słusznie zresztą, bo przecież premiera całkowicie nowego Mercedesa klasy S zbliża się wielkimi krokami. Ale to już temat na odrębną opowieść.

Zalety:
+ bardzo wysoki komfort jazdy
+ dynamiczny i oszczędny silnik o wysokiej kulturze pracy
+ wszechstronny układ jezdny
+ pierwszorzędna jakość wykonania

Wady:
- wysokie ceny opcji dodatkowych

Podsumowanie:
Bardzo dopracowana i bardzo droga limuzyna. No cóż, perfekcjonizm bywa kosztowny.