Suzuki SX4 1.6 DDiS 2WD Comfort

Po odmłodzonym, bliźniaczym Fiacie Sedici, także Suzuki odświeżyło swojego małego crossovera. Poza kosmetycznymi zmianami, SX4 otrzymało nowy silnik wysokoprężny 1.6 DDiS. Auto jest w sprzedaży od końca ubiegłego roku, a teraz trafiło do naszego redakcyjnego testu.

Face-lifting. Jaki face-lifting?
Pod względem stylistyki, lifting, któremu zostało poddane SX4, należy do tych z serii: znajdź trzy różnice. Zmiany są rzeczywiście kosmetyczne i trzeba ich szukać z lupą. Większość osób nawet ich nie zauważy. Dla tych, którym podobała się pierwsza faza modelu, będzie to plusem. W aucie delikatnie przemodelowano przedni zderzak, zmieniono grill oraz tylny spojler, który jest teraz bardziej "zadarty" do góry.

W środku również praktycznie wszystko pozostało po staremu. Nowe są tylko zegary o niebieskim podświetleniu (niestety, bez regulacji natężenia), które znacznie wyładniały. Pomiędzy nimi umieszczono wyświetlacz komputera pokładowego, który "przywędrował" z górnej części konsoli centralnej. Prosta deska rozdzielcza nie jest naszpikowana gąszczem przycisków, dzięki czemu obsługa wszystkich przyrządów jest bezproblemowa i intuicyjna. Całość robi solidne wrażenie, ale plastiki mogłyby być trochę bardziej miękkie.

Na pokładzie...
...naszej SX4-ki komfortowo mogą podróżować 4 dorosłe, nawet bardzo wysokie bądź lubiące nosić kapelusze osoby, ponieważ miejsca nad głową jest pod dostatkiem. Gorzej jest natomiast jeśli chodzi o bagażnik. Standardowo kufer oferuje tylko 280 litrów pojemności, co jest mizernym wynikiem. Po złożeniu oparć dzielonej asymetrycznie tylnej kanapy przestrzeń ta wzrasta do 625 l. Możliwe jest ponadto całkowite złożenie tylnych foteli i odchylenie ich do przodu. Wtedy do dyspozycji otrzymujemy całkowicie płaską podłogę oraz 1045 litrów powierzchni ładunkowej, co także nie jest imponujące. Drobiazgi zmieścimy natomiast w klimatyzowanym, głównym schowku, kolejnym w konsoli centralnej czy małych kieszeniach w drzwiach, w których zmieszczą się także butelki. Miejsce na napoje przewidziano również za dźwignią zmiany biegów.

Samochód oferuje wzorową widoczność (wysoka pozycja za kierownicą) zarówno do przodu, jak i do tyłu za sprawą dużych lusterek bocznych. Pewne zastrzeżenia można mieć jedynie do grubych, podwójnych przednich słupków, ale nie jest to aż tak uciążliwe. W znalezieniu odpowiedniej pozycji za sterem pomaga ustawianie wysokości fotela kierowcy, ale brak jest z kolei poziomej regulacji kierownicy. Zaletą są wygodne fotele, które pokryte są dwukolorowym, niebrudzącym się materiałem.

Nowe serce
Więcej poliftingowych modyfikacji niż w stylistyce, znajdziemy w gamie jednostek napędowych. Mocniejszą jednostkę wysokoprężną 1.9/120 KM zastąpił nowy w ofercie turbodiesel 1.6 DDiS, rozwijający 90 KM mocy i 215 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Motor zapewnia przyzwoite osiągi i do sprawnego poruszania się w zupełności wystarczy, zużywając przy tym niewygórowane ilości oleju napędowego. Spalanie w trasie, w zależności od stylu jazdy i obciążenia pojazdu, waha się w przedziale 5-6 litrów na 100 km. W mieście wyniki również nie są złe - od 6,5 do 7 l paliwa. Średnio więc powinniśmy się zmieścić w 6 litrach z groszami.

Na tym jednak kończą się plusy, bowiem kultura pracy jednostki pozostawia wiele do życzenia. Jest ona dosyć głośna, nie tylko zaraz po uruchomieniu, ale także gdy jest rozgrzana. Podczas dłuższej podróży z większymi prędkościami możemy zatem narzekać na nadmierny, męczący hałas w kabinie. Może powinna być ona lepiej wyciszona? 5-biegowa, manualna skrzynia pracuje całkiem dobrze, jednak czasami przy szybszej zmianie przełożeń ma tendencję do haczenia.

Zawieszenie "Japończyka" zostało zestrojone dosyć sztywno, co czuć podczas pokonywania nierówności, ale dzięki temu, pomimo wysokiego nadwozia i wysoko umieszczonego środka ciężkości, auto nie przechyla się nadmiernie w zakrętach i dobrze się prowadzi.

Brak wyboru
Z dieslem pod maską SX4 występuje tylko z napędem na przednią oś. Szkoda. Wielbiciele tego rodzaju silników będą niezadowoleni, bo nie przewidziano dla nich napędu 4x4, który jest dużą zaletą podwyższonego Suzuki. W związku z tym nie możemy liczyć na jakieś delikatne, terenowe wypady czy komfort podczas trudnych, zimowych warunków. Na asfalcie samochód czuje się jednak bardzo dobrze, dzięki wysokiemu prześwitowi (175 mm), niestraszne mu są wysokie krawężniki czy dziury, których po zimie nie brakuje.

Ale to nie wszystko. W tym przypadku nie mamy wyboru także wersji wyposażenia. Samochód oferowany jest wyłącznie w podstawowej opcji Comfort. Nie znaczy to, że wyposażenie auta jest bardzo ubogie, wręcz przeciwnie, ale o posiadaniu np. bocznych poduszek powietrznych, kurtyn, układu ESP czy pakietu Outdoor (osłony zderzaków, nadkoli i progów) musimy zapomnieć. Na pokładzie Suzuki znajdziemy za to m.in.: systemy ABS z EBD i BAS, tylko czołowe airbagi kierowcy i pasażera, elektryczne, progresywne wspomaganie układu kierowniczego, ręczną klimatyzację, elektryczne przednie szyby i lusterka boczne, centralny zamek z pilotem, komputer pokładowy, a także podgrzewane przednie fotele oraz radio CD z MP3, sterowaniem w kierownicy i 4 głośnikami, których jakość dźwięku jednak nie zachwyca.

Podsumowując...
...Suzuki SX4 to udana konstrukcja i ciekawa propozycja dla osób poszukujących podwyższonego, ale niezbyt dużego samochodu, który dojedzie dalej niż pozostałe, niżej zawieszone pojazdy, a w dodatku jest oferowany za rozsądną cenę. Za 58 900 zł możemy stać się posiadaczami wersji wysokoprężnej z 1,6-litrowym silnikiem i całkiem bogatym wyposażeniem. Jednak dla osób chcących czegoś więcej, np. napędu na obie osie czy bogatszej wersji, polecam odmianę benzynową, w której mamy możliwość wyboru.