Suzuki SX4 Sedan 1.6 GS A/T

Zdaniem niektórych, manualna zmiana biegów przypomina pranie ręczne w dobie pralek automatycznych. To stale powiększające się grono osób powinno zapoznać się z ofertą firmy Suzuki, która tzw. automat proponuje do każdego swojego auta. Dziś prezentujemy SX4 z taką właśnie przekładnią.

Dwa lata po debiucie pięciodrzwiowego SX4, Suzuki pokazało czterodrzwiową wersję tego modelu. Jego nadwozie do środkowego słupka jest identyczne z dobrze znanym hatchbackiem. O ile jednak przednia część auta prezentuje się całkiem zgrabnie, o tyle tył karoserii wyraźnie traci proporcje. Bagażnik sprawia wrażenie "doczepionego", co nie wpływa korzystnie na estetykę sylwetki. Suzuki nie jest jednak odosobnione. To typowy problem, z jakim borykają się styliści projektujący małe sedany o niewielkim rozstawie osi.

W tym przypadku wynosi on dokładnie 2500 mm (pozostał więc niezmieniony), natomiast gabaryty karoserii są już inne. Przy 4490 mm długości, 1730 mm szerokości i 1545 wysokości sedan jest dłuższy o 350 mm, ale węższy o 25 mm i niższy o 75 mm. Uroku dodaje mu - należące do standardowego wyposażenia odmiany GS - dyskretne ospojlerowanie oraz obręcze z lekkich stopów. Bez dopłaty otrzymamy alufelgi o średnicy 15", natomiast o cal większe (z efektownym antracytowym pokryciem jak w testowanym egzemplarzu) kosztują dodatkowo 2450 zł.

Sezamie, otwórz się!
Do środka dostajemy się przy użyciu systemu kluczyka elektronicznego. To standard testowanej wersji, wyraźnie podnoszący komfort użytkowania auta (nawet jeżeli zamiast stosowanego często przycisku Start/Stop znajdziemy zwykłe pokrętło). Dzięki sporej wysokości samochodu (1545 mm), zajmowanie miejsc wewnątrz jest bardzo łatwe. Szkoda tylko, że brakuje pełnej, tzw. impulsowej obsługi szyby po stronie kierowcy. Pojedynczym dotknięciem przycisku może on rzeczoną szybę opuścić, ale już nie podnieść.

Spojrzenie w kierunku tylnej części kabiny rozwiewa wszelkie wątpliwości. Tak, to niewątpliwie sedan. Dlaczego? No cóż... niewiele widać. Ograniczona widoczność przeszkadza przede wszystkim przy cofaniu, ponieważ nie sposób dostrzec, gdzie kończy się tył auta. Sporych rozmiarów lusterka zewnętrzne to po prostu za mało. Jedynym lekarstwem na kłopoty z oceną odległości jest zamówienie czujników cofania (dopłata 920 zł). Ich brak w testowanym egzemplarzu mocno dawał się we znaki.

Sytuacja wygląda nieporównywalnie lepiej, kiedy patrzymy przed siebie, bo wysoka pozycja za kierownicą owocuje świetną widocznością. Poza tym - bez większych zmian, tablica rozdzielcza jest identyczna jak w hatchbacku. Całość wykonano z twardych, ale dobrej jakości materiałów i starannie zmontowano. Wyjątek stanowi lewarek skrzyni biegów, którego gałkę pokrywa cieniutka warstwa nietrwałego lakieru, bardzo podatnego na zadrapania.

Z myślą o kierowcy
Nieco ponura, ciemna tablica przyrządów jest prosta i czytelna, chociaż kolumnę kierownicy można regulować tylko w jednej (pionowej) płaszczyźnie. Nie każdemu się to spodoba. Z drugiej strony, fotel kierowcy ma regulację wysokości, co mimo wszystko pozwala dobrać prawidłową pozycję. Cieszy porządne podparcie boczne, trudno jednak zrozumieć brak podłokietnika. Figuruje wprawdzie na liście opcji (dopłata 952 zł), ale w najwyższej wersji wyposażeniowej powinien jednak należeć do standardu.

Bardzo praktycznym rozwiązaniem są okienka za przednimi słupkami, które w znaczący sposób poprawiają widoczność np. podczas parkowania. Wzorem niektórych SUV-ów i van-ów, tylne fotele zaaranżowano w tzw. układzie teatralnym - są umieszczone wyżej od przednich. Warunki panujące na dość płaskiej kanapie zadowolą jedynie dwie osoby, ponieważ przebiegająca środkiem wnętrza wysoka obudowa tunelu powoduje, że wygodna jazda z trzema dorosłymi stoi pod dużym znakiem zapytania.

Największy w klasie
Wolnego miejsca dla pasażerów jest więc dokładnie tyle, co w hatchbacku, a realną korzyść z dłuższego nadwozia odniosą... torby i walizki, które zechcemy zabrać ze sobą. A z tym po prostu nie będzie kłopotów, gdyż przestrzeń bagażowa czterodrzwiowej wersji Suzuki SX4 jest największa w segmencie i liczy 515 l.

Wartość tę można jeszcze powiększyć (co ciekawe, producent nie podaje o ile konkretnie), składając dzielone oparcie kanapy. Tak czy owak, pełne wykorzystanie tej "piwnicy" utrudniają przede wszystkim wnikające do wewnątrz zawiasy i stosunkowo wysoki próg załadunku. Przeszkadza ponadto brak jakiegokolwiek uchwytu na klapie - pobrudzenie rąk gwarantowane. A mogło być tak pięknie...

Łatwy wybór
Sedan SX4 może być wprawiany w ruch tylko jednym silnikiem. Mowa o benzynowej jednostce o pojemności 1.6-litra i mocy 107 KM. Zespół napędowy zyska sympatię jedynie osób preferujących spokojny i wyważony styl jazdy. Takich, które mają w zwyczaju wręcz "głaskać" pedał przyspieszenia. Wtedy silnik Suzuki pracuje zaskakująco kulturalnie - cicho, równo i bez wibracji.

Z gorszej strony prezentuje się przy próbach ostrzejszego traktowania. Daje się to we znaki szczególnie podczas podróży poza miastem, gdy konieczne staje się wykonywanie częstych manewrów wyprzedzania. Obroty silnika i hałas we wnętrzu gwałtownie rosną, a uzyskane przyspieszenie nie zawsze jest takie, jak byśmy sobie tego życzyli.

Mimo wszystko, czterostopniowy "automat" zasługuje na pochwałę. Poszczególne przełożenia zmienia płynnie i bez szarpnięć. Na zdecydowane wciśnięcie pedału gazu reaguje szybko, nie ma też problemów z dobraniem odpowiedniego biegu dla danej prędkości. Mając na uwadze komfort jazdy z automatyczną przekładnią, zużycie paliwa w mieście na poziomie 9.0 l / 100 km można zaakceptować, a spokojne podróżowanie poza nim pozwala zmniejszyć tą wartość nawet do 6 l / 100 km. Do pełni szczęścia brakuje tylko tempomatu.

Ciekawskich zirytuje niezbyt zaawansowany komputer pokładowy, pokazujący wyłącznie wartość spalania średniego i chwilowego. Nie dowiedzą się zatem, jaki dystans przejadą na paliwie, które pozostało jeszcze w zbiorniku.

Udany kompromis
Na pochwałę zasługują właściwości jezdne i precyzja prowadzenia czterodrzwiowego SX4. Podczas zwykłej jazdy po prostej czy na zakrętach, na kierowcę nie czekają żadne niespodzianki. Typowy dla tej klasy układ zawieszenia - z przodu kolumny McPhersona i belka skrętna z tyłu - zapewnia wówczas wystarczający kontakt kół z nawierzchnią oraz wysoką stabilność nadwozia. Na komendy wydawane za pośrednictwem kierownicy testowane auto nie reaguje specjalnie żywiołowo, ale zawsze zgodnie z intencjami kierowcy.

Oczywiście wraz ze wzrostem prędkości poczucie bezpieczeństwa spada. Na szybko pokonywanych łukach do głosu dochodzi naturalna podsterowność, przejawiająca się coraz trudniejszym do opanowania uślizgiem przednich kół. No cóż, do szybkiej i ofensywnej jazdy służą po prostu inne samochody. Dobrze, że pomimo zastosowania z tyłu bębnów hamulce okazują się wystarczająco skuteczne.

A jak z komfortem? Całkiem nieźle. Niewielki rozstaw osi wcale nie powoduje - jak mogłoby się początkowo wydawać - przekładania się wybojów bezpośrednio na ruchy nadwozia. Krótkie nierówności amortyzowane są zdecydowanie, ale bez zbędnego kołysania pasażerami i w niemal całkowitej ciszy. Nadmierny szum powietrza opływającego karoserię nie daje się we znaki nawet w czasie szybszej jazdy autostradą. Spokój panujący w kabinie jest generalnie mocną stroną SX4.

Rozsądna oferta
Cenę podstawowej wersji Suzuki SX4 Sedan w odmianie GLX ustalono na 51 900 zł. Na liście wyposażenia standardowego znajduje się m.in. manualna klimatyzacja, atermiczne szyby, radioodtwarzacz z CD/MP3 i sześcioma głośnikami, cztery poduszki powietrzne, elektrycznie sterowane wszystkie szyby oraz elektrycznie regulowane lusterka (co ciekawe, podgrzewaniem może pochwalić się jedynie zwierciadło po stronie kierowcy). Jest więc wszystko, co tak naprawdę potrzebne, ale na tym nie koniec.

Oto dopłacając zaledwie 5000 zł otrzymujemy wersję GS bogatszą o przyciemnione szyby w tylnej części nadwozia, kierownicę obszytą skórą, przednie światła przeciwmgielne, zmieniarkę na 6 płyt CD, system kluczyka elektronicznego, podgrzewane fotele, klimatyzację automatyczną, boczne kurtyny powietrzne, kontrolę trakcji, 15-calowe aluminiowe felgi oraz ospojlerowanie. To ostatnie wcale nie przeszkadza, bo SX4 Sedan ma spory prześwit (16.5 cm), pozwalający bez obaw "wdrapywać się" na krawężniki.

Kolejne 6000 zł dopłaty to już rewiry testowanej wersji, wyposażonej w "automat" i oznaczonej przez producenta jako GS A/T. Lista wyposażenia opcjonalnego najzwyczajniej w świecie nie istnieje, dlatego też możliwości indywidualnej konfiguracji samochodu są siłą rzeczy ograniczone do zestawów akcesoryjnych montowanych w salonie sprzedaży, a więc np. felg aluminiowych, listew ochronnych czy czujników parkowania. Do takiej polityki trzeba podejść ze zrozumieniem - Suzuki nigdy nie dawało klientom wielkiego wyboru, ale to zdaje się im w ogóle nie przeszkadzać. Dlaczego?

Otóż...
Produkowane w Japonii, czterodrzwiowe Suzuki SX4 budzi zaufanie. Bez euforii i nie od razu, ale jednak. Mimo kilku niedociągnięć i niedopatrzeń, posiada to "coś", utwierdzające użytkownika w przekonaniu, że ma do czynienia z produktem naprawdę solidnym. A że jego uroda zewnętrzna pozostaje kwestią dyskusyjną? Niech sobie pozostaje...

W testowanej wersji, SX4 wydaje się idealnym autem dla osób o spokojnym usposobieniu, nie przepadających za ekstrawagancją, ceniących wysoką jakość, sprawdzone elementy mechaniczne przekładające się bezpośrednio na niezawodność, no i oczywiście dla tych, którym przyda się przepastnych rozmiarów "kufer". Odmiana ze skrzynią automatyczną to przykład swego rodzaju limuzyny w skali mikro, zapewniającej zupełnie sensowny komfort czterem osobom pragnącym zabrać ze sobą sporą ilość bagażu.