PDA

Zobacz pełną wersję : Naprawa auta po gradobiciu



Havoc
25-08-2008, 20:32
Od niedawna mam przyjemność użytkowania Toyoty Corolli hatchback z 2005 roku, niestety ostatnie anomalia pogodowe (grad wielkości kurzych jaj) spowodowały znaczne zniszczenia głównie na dachu i masce. Samochód jest jeszcze na gwarancji, więc rozważam możliwość naprawy w ASO, oczywiście z auto casco. Nie ma co ukrywać że po wizycie w ASO oczekiwałem profesjonalnej obsługi (właściwie to miałem cichą nadzieje że dokonają jakiegoś cudu i doły w dachu usuną bez kładzenia tony szpachli) i pan z ASO po oględzinach samochodu i po długim zastanowieniu stwierdził, że uszkodzenia są na tyle duże (duża ilość dołków), że można by rozważyć wymianę dachu. Na początku popatrzyłem się na niego jak na debila bo wycinanie dachu i wstawianie nowego bardzo naruszyłoby konstrukcję auta, ale po podniesieniu uszczelek na dachu okazało się, że poszycie dachu jest zgrzewane do karoserii (tak samo jak błotnik tylny) i ponoć jego wymiana nie jest bardzo kłopotliwa (poza wymontowaniem podsufitki, szyby przedniej itd.). Moje pytanie brzmi: czy ktoś spotkał się z tego rodzaju sytuacją, czy u kogoś było wymieniane poszycie dachu, jeśli tak to jak wykonana była naprawa? Domyślam się, że raczej to jest rzadki przypadek tak więc zadam pytanie pomocnicze: czy będąc w mojej sytuacji zdecydowalibyście się na wymianę dachu czy raczej rozwiązanie klasyczne czyli tona szpachli i nienaruszona konstrukcja auta? Niestety nie dysponuje sprzętem fotograficznym na tyle dobrym żeby było dobrze widać opisaną sytuację dlatego nie daje zdjęć. Jak będą bardzo potrzebne to mogę zrobić zdjęcia komórką.

Ajronmen
26-08-2008, 09:07
Szpachla na dachu zacznie pękać po kilku latach, a jeżeli panowie wymienią dach który jest na zgrzewach, to czemu nie ?

Havoc
26-08-2008, 13:53
Też optymistycznie do tego podchodziłem, ale operacja zdjęcia dachu nawet na zgrzewach jest poważną ingerencją w konstrukcję auta i trzeba dobrego fachowca żeby to zrobił jak trzeba. A wiadomo partacze trafiają się wszędzie, więc oddanie samochodu do ASO nie gwarantuje dobrze wykonanej roboty. Niestety nikt mi nie powie jak zrobią w ASO a jak w innym warsztacie bo w każdym przekonam się o jakości usługi dopiero po odebraniu auta, a czasem to po dłuższym okresie użytkowania. Na razie ze znajomych, którzy wiedzą o blacharce więcej ode mnie większość mówi, że w życiu nie daliby zmienić dachu we własnym samochodzie, ja natomiast wolałbym nie jeździć z toną szpachli na dachu. Na razie auta nie oddaje do naprawy, może jak ktoś napisze coś więcej to będzie mi łatwiej podjąć decyzję którą opcje wybrać.

JDM-san
26-08-2008, 13:58
jeśli w ASO spieprzą robotę to ja bym się domagał ponownej wymiany dachu i żeby było zrobione bez żadnych wad.

Havoc
26-08-2008, 14:25
Nie chodzi o sam dach. Po zdjęciu podsufitki ciężko jest ją założyć tak, żeby leżała tak samo równo jak przed zdemontowaniem, zawsze coś będzie odstawać, coś nie będzie pasować, to samo się tyczy innych elementów wnętrza które trzeba będzie wymontować przy okazji zdejmowania dachu. Z drugiej strony jak mają wymienić dach to i wnętrze powinni umieć profesjonalnie poskładać. Argument, że w ASO dają gwarancje na naprawę jest mocny, ale niestety w praktyce różnie to bywa, bo oni mogą uznać, że zrobili dobrze i wtedy trzeba trochę z nimi powalczyć żeby poprawili spartaczoną robotę, choć zawsze jest lepiej mieć taką możliwość niż odebrać auto z warsztatu u "Pana Kazia" i zostać z ptakiem w ręku.

Emenems
26-08-2008, 19:32
Mi niestety wszyscy doradzają szpachel. Niestety nie mam auta na gwarancji.

b707
27-08-2008, 03:50
Hovoc widze ze z Wawy jestes to pomoge. My mielismy Puga w zeszłym roku po podobnych przygodach... Auto miało pół roku wtedy. Uszkodzenia na całej karoseri oraz zbita przednia szyba. Wszystko poszło z AC.
Szyba robiona i Jaan'a

Blcha w firmie http://autograd.w.interia.pl/
Uznalismy że chcemy bezinwazyjnie by nie tracic gwary więc obyło sie bez wiercenia itp metod. Nie wszystko dało rade usunac ale większosc [zwłaszcza te z duzych płaskich powierzchni jak maska i daszek bagaznika /407SW ma szklany dach/] znikła;]
ASO zwykle proponuje dosc inwazyjne metody:/
pzdr

Havoc
27-08-2008, 09:39
Dzięki b707, ta metoda, która polecasz też była brana pod uwagę tyle, że w innej firmie, która brała za to ciężkie pieniądze, ale z tego co jest na tej stronce może się obejść bez drastycznego uszczuplania portfela.

Emenems
27-08-2008, 19:33
Dzięki b za info. Może się przyda.

jeremy3
26-01-2009, 18:58
Jeśli chodzi o usówanie wgnieceń to nie trzeba szpachlować,wycinać,Klepać itp..to bzdury co mowią blacharze .Jest sposób na to;WYGNIATANIE BEZ PONOWNEGO LAKIEROWANIA ,oczywiście używając specjalitycznych narzędzi nie za 20-30 zł jakie można kupić na allegro....dla zainteresowanych podaje strone www.bzemanek.pl

jacekzom
26-01-2009, 19:25
Witam, doświadczyłem podobnego gradobicia, koło Mediolanu. Grad był wielkości kurzych jaj, a nawet i większy. Stało się to w 2002 roku, samochód Kia Sephia 2000. Szyby ocalały, ale auto wyglądało jak piłka do golfa. Przednie słupki miały wgnioty, a na przednich błotnikach były doliny o średnicy płyty CD. Miałem polskie AC.
W Polsce, pan w PZU nie mógł uwierzyc, robił nawet żonie (właścicielce auta) głupie uwagi, a mnie wyprosił z pokoju. Sytuacja się zmieniła jak furę zobaczył. Poszło z AC.
Od strony technicznej, panowie w ASO (Sopot) podeszli bardzo profesjonalnie. Od razu zaznaczono, że nie ma co wymieniać dachu, za duzo prucia samochodu...bez sensu.
Stanęlo na tym, że wymieniono maskę i pokrywę bagażnika. Pozostałe elementy naprawiono, plus lakierowanie całego samochodu. Rachunek podejżałem na coś ponad 10tyś. w 2002, rozliczono mnie bezgotówkowo.
Samochód do dzisiaj służy w rodzinie, i nie ma żadnych śladów po tamtej naprawie.

ewka
14-08-2009, 11:36
Witam, ja jestem zainteresowana zmiana dachu, rozmawiałam z kolega na ten temat i powiedział, ze to bedzie najlepszym rozwiazaniem dla mojego samochodu. Dodam, ze jest to samochod po wypadku, miał robiony dach (był pognieciony) a teraz wychodza pęknięcia ze szpachli. Na alleg... jest pełno dachow samochodowych, znalazłam nawet identyczny kolor - perła (ale daleko) i tutaj mam pytanie, czy lepiej kupic dach w kolorze metalik (czyli poźniej cały malowac) czy kupic tą perłe i malować tylko słupki?

zna ktoś przypadek zmiany dachu? albo widział w internecie opis, opinie na ten tamat?

popytałam dalej, uzyskałam taka mniej wiecej odpowiedz: czy nie lepsze bedzie zeszlifowac lakier i szpachle do blachy, wyczyscic to, nałożyc podkład i pomalowac od nowa? co polecacie? bo coraz bardziej pekniecia sie pojawiaja.

i jeszcze jedno, kiedys słyszałam ze dobrze jest przykleic folie reklamowe, przezroczyste, wtedy nie bedzie takiego działania słonca na dach i słupki. (Auto stoi na otwartej przestrzeni 99% czasu)

cherry
27-09-2013, 21:20
Pozwolę sobie odświeżyć temat, akurat mam podobny problem. Pytanie czy ktoś korzystał z tego rodzaju usługi i czy naprawa po gradobiciu będzie na tyle skuteczna jak to obiecują? Na czym polega to wygniatanie, że naprawa samochodu po gradobiciu odbywa się bez lakierowania?
Z góry dziękujęza podpowiedzi

Konrad44
03-12-2013, 16:43
Mnie wgniecenia naprawiali oni- http://airconstruction.pl/ Powiem szczerze, że zrobili to tak jak obiecywali. Nawet nie lakierowali tego. Naprawdę świetnie to wykonali.

motorer
30-12-2013, 18:00
Jak oni naprawiają te wgniecenia? Czy faktycznie lakier jest tak idealny, jak po nowości, że nie trzeba lakierować? Nie chce mi się w to wierzyć...

_ARCZI_
31-12-2013, 04:23
http://www.youtube.com/watch?v=5VDA8yIvOJg

Royallith
06-01-2014, 14:25
Bodajże dwa lata temu mojemu tacie obiło Mazdę do tego stopnia, że na karoserii powstało około 70 wgnieceń. Naprawa w ten sposób (takie oto "wyciąganie") kosztowała 2500zł, co w porównaniu do przykładowej wymiany elementu - stanowiło jakieś 35-50% ceny. Nie ma konieczności lakierowania pod jednym warunkiem: wgniecenie jest na tyle płytkie, albo ma na tyle gładkie krawędzie, że na lakierze nie pojawiły się żadne pęknięcia. Jeśli takie powstały podczas samego gradobicia, to bez lakierowania się nie obejdzie, ale sama naprawa nie wyrządza już jakichkolwiek dalszych szkód w powłoce. Ogólnie metodyka jest zaskakująco dobra, dokładna i względnie tania. Osobiście bardzo polecam. Ponadto warsztaty zajmujące się takimi usługami są w stanie dokładnie zlokalizować każde wgniecenie używając odpowiedniej aparatury.

marcin0070
06-01-2014, 17:13
Miałem w Colcie wyciągane wgniotki po gradzie ale nie wszystkie dało się usunąć. Zasada jest taka że jak lecą szyby to blacha będzie poprzeciągana. Dodatkowo wyciągane było wgniecenie parkingowe na błotniku i tu zaskoczenie bo śladu nie było :) jak ktoś chce to na priv mogę dać namiar na gościa z okolic Sosnowca.