04.02.2010 godz. 14:15
Każdy, nawet najbardziej udany model samochodu musi kiedyś odejść na emeryturę. Oczywiście, są pewne wyjątki od tej reguły jak Lada 2104 czy Hindustan Ambassador, ale w Europie ponad dekada na rynku to wieczność.
Tę próbę godnie zniósł Peugeot 607 - flagowy lew francuskiej marki. Pierwsze egzemplarze tej limuzyny pojawiły się na drogach w 1999 roku. Kiedy to było?! Intel zaprezentował archaiczny dziś procesor Pentium III, Borys Jelcyn ustąpił Putinowi miejsca na Kremlu, a Panama - co zaskakujące - przejęła zarząd nad Kanałem Panamskim.
Jeszcze wcześniej, bo w 1957 roku, w Istambule na świat przyszedł Murat Gunak. To jemu zawdzięczamy, że nawet dziś, po jedenastu latach od premiery, linie Peugeota 607 wciąż budzą atencję. Jak mniemam, za kilka lat to samo powiemy o Passacie CC projektu tego samego zdolnego designera. Chyba wiem, skąd Gunak czerpał inspirację dla łagodnie opadającej linii dachu Passata. Między innymi dlatego myślę nawet, że to nie Mercedes CLS jest prekursorem limuzyn w stylu coupe, a właśnie Peugeot 607.
Rozstaw osi to całe 280 cm, nie zabraknie więc miejsca dla dystyngowanych pasażerów. Wadą, szczególnie w ich przypadku, będzie "uciążliwa" konieczność znacznego schylenia głowy przed wsiadaniem na tylną kanapę.
Od momentu pierwszego kontaktu z miękko wyściełanymi fotelami i luksusowo wykończonym wnętrzem obszernej kabiny od razu widać i czuć, że 607 gra - pardon - grał w klasie wyższej. Nawet na tle dzisiejszych standardów wyposażenia reprezentacyjnych limuzyn, Peugeot nie miał powodów do wstydu.
Dwustrefowa klima, ksenonowe reflektory, nawigacja sprzężona z dobrym audio i dużym ekranem czy regulowane i naturalnie podgrzewane fotele przednie, które w bogatszych wersjach pod koniec produkcji (zakończonej kilka miesięcy temu) oferowane były często w standardzie.
Od momentu premiery 607-ka przeszła dwa liftingi. Pierwszy, przeprowadzony w roku 2004, przyniósł zauważalne zmiany w wyglądzie zewnętrznym i nowe jednostki napędowe - choćby doskonałego, sześciocylindrowego diesla o mocy 204 koni. Cztery lata potem pod maską zadebiutował pierwszy na świecie czterocylindrowy diesel z dwiema turbosprężarkami. Ta jednostka, znana szerzej jako 2.2 HDi o mocy 170 KM, do dziś z powodzeniem napędza auta koncernu PSA. Sekwencyjna praca dwóch turbosprężarek zapewnia nieprzerwany "ciąg", który przecież tak kochają fani diesli.
Peugeot 607 osiąga maksymalny moment 370 Nm przy 1500 obr./min. Do 2700 obr./min działa tylko jedna turbosprężarka. Dzięki zmniejszonej bezwładności zapewnia idealną zdolność reakcji silnika. Powyżej 2700 obr./min zostaje dodatkowo uruchomiona druga turbina, aby zapewnić niezbędny przepływ powietrza w całym zakresie wysokich prędkości obrotowych. Faza przejściowa, w czasie której druga turbosprężarka zaczyna się obracać, ale nie jest jeszcze podłączona do wlotu silnika, pozwala na łagodniejsze przejście do innego trybu pracy.
Mamy więc doskonałą elastyczność (8,6 sekundy 80-120 km/h na piątym biegu) i zaskakująco dobre czasy przyspieszeń. Zważywszy na masę własną równą 1725 kg, niecałe 10 sekund potrzebne do osiągnięcia 100 km/h i możliwość rozpędzenia auta aż do 224 km/h to więcej niż dobra wiadomość. Montowana seryjnie 6-biegowa przekładnia manualna pracowała wyjątkowo precyzyjnie i bez typowych dla Peugeota "haczeń". Czyżby powoli wyłaniał nam się kandydat na oszczędnego (średnio 9 l/100 km) i wygodnego długodystansowca?
Nie do końca, gdyż zarówno miękkie zawieszenie, jak i gumowaty układ kierowniczy są elementami, które szybko psują radość z jazdy z prędkością odrobinę większą niż defiladowa. Nie było to może największym zmartwieniem Nicolasa Sarkozy, kiedy 16 maja 2007 roku wybrał się takim autem na uroczystość zaprzysiężenia na nowego prezydenta Republiki Francji, ale ja odczuwam pewien niedosyt.
System ESP, choć teoretycznie odłączalny (do 50 km/h) i tak dość brutalnie daje o sobie znać właśnie wtedy, gdy do napędzanych przednich kół mamy zamiar wysłać spory zapas "niutonów". W efekcie dodawanie gazu w ciasnym w zakręcie miast rozpędzać, raczej hamuje auto, podobnie na mokrej nawierzchni, kiedy kontrolka układu stabilizacji jazdy miga wesoło nawet na trzecim biegu! Szkoda, bo charakter pracy i - rzec można - przyjazny sposób rozwijania mocy przez silnik skłania do bardziej dynamicznej jazdy.
A więc Peugeot 607 do wożenia nadaje się jak najbardziej. Do jeżdżenia wybrałbym inne auto. Czy jest ekskluzywny? I to jak! Biorąc pod uwagę statystyki sprzedaży w Polsce, nawet bardziej niż Porsche 911, które w zeszłym roku trafiło do 89 klientów. Chętnych na Peugeota było zaledwie 34. To i tak lepiej niż najbliższa konkurencja 607 z klubu "oldboyów". Vel Satis i Lancia Thesis znalazły sześciu nabywców - łącznie! Citroen sprzedał zaś 23 egzemplarze limuzyny C6.
Mimo iż Peugeot nie jest już oficjalnie oferowany w polskich salonach, można go wciąż zamówić. Europejskim dilerom zostało jeszcze sporo nowych aut na "stokach" i decydując się teraz na zakup możemy być pewni, że za testowany egzemplarz, wyceniony dwa lata temu na prawie 180 tysięcy złotych, zapłacimy dobre kilkadziesiąt tysięcy mniej, a to już niezła oferta. Z pewnością warta czterech gwiazdek.
Komentarze na forum w temacie Migiem o... Peugeot 607 2.2 HDI.
Więcej zobaczysz w telewizji Patio TV w moim programie
Migiem o... poniedziałek-piątek o godz. 10.55, 13.55 i 20.55.
Piotr Migas