26.02.2009 godz. 10:08
"Przez najbliższe kilka dni czekają nas nieprzerwane opady śniegu w całej Polsce. Szczególną uwagę powinni zachować kierujący. Na drogach będzie bardzo ślisko".
Po takiej prognozie jeśli nie musisz, nie wyściubiasz nosa z domu, a już na pewno nie wyjeżdżasz samochodem. No chyba że tym samochodem jest Skoda Superb z napędem na cztery koła.
Owszem, napęd na obie osie realizowany za pomocą sprzęgła typu Haldex nie jest niczym nowym u Skody. Octavia 4x4 jest w ofercie czeskiej marki już od kilku dobrych lat. Można też kupić "uterenowiony" model o nazwie Scout, ale to co ma do zaoferowania nowy Superb przebija wszystko, co do tej pory nosiło logo Skody.
W najmocniejszej Skodzie wszechczasów po raz pierwszy zastosowano sprzęgło Haldex czwartej generacji, przekazujące na tylną oś, w zależności od warunków, od 4 do 75 proc. mocy. A ta, wierzcie mi, jest niczym kopnięcie samego diabła w plecy. Jeszcze nigdy żadna Skoda nie miała pod maską aż 260 koni! Niezależnie od rodzaju nawierzchni, Superb odpycha się czterema kołami od podłoża niemalże zaprzeczając prawom fizyki!
Szczególnie na ośnieżonej drodze, gdzie sposób, w jaki nabieramy prędkości jest, krótko mówiąc, absurdalnie wręcz skuteczny. Warto o tym pamiętać przy jej wytracaniu, bo może nas spotkać niemiła niespodzianka kiedy rozpędzone, ważące ponad półtorej tony auto potrzebuje znacznie dłuższego dystansu do wyhamowania. Słowa pochwały należą się hamulcom z ogromnymi tarczami i dużą odpornością na fading.
Fakt, Volkswagen utemperował nieco moc silnika 3.6 FSI zabierając Czeszce 40 koni, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie poczujecie ich braku nawet przez sekundę!
Kulturą pracy blisko mu do ideału, a w dodatku ożeniono go z dwusprzęgłową przekładnią typu DSG, o której naprawdę trudno powiedzieć coś złego. W trybie Sport działa brutalnie, zrzucając przełożenia i kręcąc się pod sam ogranicznik obrotów, w trybie Drive pracuje aksamitnie niczym dotyk wietnamskiej mistrzyni masażu.
Można też zmieniać przełożenia ręcznie za pomocą lewarka lub manetek przy kierownicy, ale szczerze mówiąc, wtedy nie jest ani szybciej, ani tak bezstresowo. Szkoda, że tę Skodę słychać bardziej na zewnątrz niż w jej luksusowym wnętrzu, ale biorąc pod uwagę charakter tej limuzyny nie jest to absolutnie wada. Cztery lufy wydechów dyskretnie wystających spod tylnego zderzaka jasno informują, że nie mamy do czynienia z jakąś tam Skodą.
Pierwsza setka przechodzi do historii już po 6,3 sekundach, a jazda z prędkościami autostradowymi jest lżejsza i bardziej komfortowa od snu.
Szczególnie jeśli zajmiecie miejsca na tylnej kanapie. Miejsca jest tam tyle, że aby w to uwierzyć trzeba przekonać się o tym na własnej skórze. Ta w Skodzie jest miła w dotyku i pachnie jak skóra, czego nie można powiedzieć np. o japońskich autach, gdzie skóra często mylona jest z ceratą.
Jakość wykończenia to już liga Audi. Pomyślano nawet o tym, aby wewnętrzną stronę klamek drzwi w środku pokryć gumą. Do tego nastrojowe oświetlenie i kompletne wyposażenie. Topowa nawigacja Columbus nie pozwoli nam zabłądzić nawet na gruntowych drogach, za to sprzęt audio ze szpanerskimi, metalowymi wstawkami na głośnikach jest, delikatnie mówiąc, przeciętny, szczególnie jeśli chodzi o bas, który do uszu dociera w postaci dudnienia spotęgowanego przez rezonans obudowy głośników.
O zaletach ogromnego bagażnika, genialnej w swojej prostocie klapy tegoż otwieranej na dwa sposoby, systemie Park Assist czy komforcie jazdy z tyłu przeczytacie zapewne nieraz w magazynach flotowych. Ja powiem krótko - Skodą z tym silnikiem lepiej jest jeździć, niż być wożonym.
Szkoda, że mały bak paliwa ogranicza zasięg do jakichś 300 kilometrów, ale jeśli nie mieszkasz w leśnych odstępach Finlandii czy Nowosybirsku, nie powinno to być problemem, z którym nie da się żyć. Tym bardziej, że prawie 4-litrowy silnik Skody pije znacznie mniej paliwa niż typowy Czech piwa w czasie weekendu. Spokojna jazda poza miastem to mniej niż 10 litrów, w ruchu miejskim tę wartość pomnóżcie przez dwa.
Czesi nie zrezygnowali ze swojego specyficznego poczucia humoru kalkulując cenę. Tyle że w tym przypadku konkurencji wcale nie jest do śmiechu. Możecie nie wierzyć, ale chyba coś im się pomyliło i testowany model Elegance 3.6 FSI kosztuje TYLKO 160 tys. zł, a "wszystkomająca" wersja Platinum osiem tysięcy więcej. W dodatku jeśli uda wam się trafić na model 2008, dostaniecie upust 7,5 tys. złotych.
Konkurencja jest nieliczna, ale jakże ciekawa! Co zabawne, najpoważniejszą znalazłem u VW w postaci praktycznego do bólu Passata 3.2 FSI 4Motion i jego młodszego i o niebo przystojniejszego kuzyna, czyli wersji CC. Przed kupnem Skody nie możecie też nie spróbować pięknej Alfy 159 V6 Q4, mocnego Saaba 9-3 Turbo XWD, nowiutkiej Insigni 2.8 Turbo 4x4, dzikiego Lancera Evo czy Subaru Legacy 3.0 R. Każde z nich ma totalnie różne charaktery, ale wszystkie kosztują w granicach 150-160 tysięcy.
Żeby była jasność, zapomnijcie o klasie Premium "made in Germany". Nie te progi cenowe! Audi A4, "trójka" czy Mercedes Klasy C z odpowiednio mocnym silnikiem V6, napędem na obie osie i tak bogatym jak Skoda wyposażeniem, będą o co najmniej 40 tys. droższe. Nie wspominając już, że każdy z nich z łatwością zmieści się do monstrualnego bagażnika tej luksusowej Skody.
Oczywiście nie musicie od razu kupować najdroższego Superba. Na przykład za przebogato wyposażoną wersję z silnikiem 1.8 TSI 160 KM zapłacicie znacznie mniej niż 100 tysięcy, co uważam za wyjątkową okazję.
Którą rozpieszczającą komfortem Czeszkę warto więc wybrać? Ujmę to w ten sposób - wszystkie inne wersje silnikowe (nie wyłączając 140-konnego diesla i 125-konnego TSI) smakują jak tradycyjna czeska kuchnia, czyli wybornie. Identycznie jest w przypadku Superb V6, tyle że tutaj zrezygnowano z dodania tego wszechobecnego, ohydnego kminku i na dodatek obok talerza z knedlikami zalanymi aromatycznym gulaszem postawiono kufel dużego, idealnie schłodzonego czeskiego lagera z pianką.
Dlatego z ogromną przyjemnością oceniam Superb na cztery gwiazdki, które świecą wręcz oślepiającym blaskiem w przypadku 260-konnej wersji V6.
Komentarze na forum w temacie Migiem o... Skoda Superb V6 3.6 FSI - pierwsza jazda w Polsce.
Więcej zobaczysz w telewizji Patio TV w moim programie
Migiem o... poniedziałek-piątek o godz. 10.55, 13.55 i 20.55.
Piotr Migas
Szczegółowy auto test:
Skoda Superb 2.0 TDI CR DSG Elegance