Opel od dłuższego czasu bawi się z nami w podchody i nie ma co, wychodzi mu to bardzo dobrze. Najpierw w listopadzie ubiegłego roku było oficjalne zdjęcie tylnej lampy. A zaledwie miesiąc temu zaprezentowano przedni reflektor i całą Insignię, ale... w pełnym kamuflażu. Teraz jednak przedstawiono auto w całej okazałości i to z każdej strony. Za to poskąpiono jakichkolwiek ujęć wnętrza, jednak na osłodę podano pewne szczegóły tego jak ono wygląda. Czyżby miało to oznaczać dalsze pobudzanie naszej wyobraźni i zabawę w kotka i myszkę?
To co widać na zdjęciach rozpala zmysły. Insignia nie naśladuje niczego, z czym mamy w tej chwili do czynienia w gamie Opla. To w pewien sposób powrót do korzeni w postaci Vectry B, czyli do dynamicznej i zgrabnej linii. Auto pozbawione jest zupełnie "lekkości" pieca kaflowego, znanej z Vectry C... i bardzo dobrze. Z przodu mamy duży chromowany grill z przemodelowanym logo Opla, zadarte do góry lampy przypominające skrzydła i garbik ciągnący się wzdłuż maski. Profil auta to przede wszystkim specyficzne przetłoczenie ciągnące się przez przednie i tylne drzwi. To swego rodzaju imitacja bocznego wylotu powietrza z komory silnika, która nadaje bocznej linii Insignii "muskularności", ale nie niszczy jej elegancji. Do tego dochodzą wykwintne chromowane klamki i wykończenia wokół szyb.
Tył również nie odstaje od reszty nadwozia i wyraża się w zachodzących na boki nadwozia "skrzydełkowych" lampach oraz zakończeniu klapy bagażnika a'la BMW serii 7. Na szczęście tutaj zachowano umiar w udziwnianiu, dzięki czemu prezentuje się to zgrabnie i nie przypomina wystającej z bagażnika deski do prasowania. Summa summarum, styliści Opla odrobili swoją pracę domową bardzo dokładnie na piątkę z plusem.
Samo wnętrze według zapewnień, odzwierciedla styl nadwozia i wykonane jest z wysokiej jakości materiałów. Elementem charakterystycznym ma być deska rozdzielcza łącząca się w wyrafinowany sposób z drzwiami, otaczając w ten sposób pasażerów. Podświetlenie ma natomiast przyjąć barwę czerwoną, jednak miejmy nadzieję, że nie tak dziką jak ma to miejsce np. w Seacie. Ta nowa specyficzna filozofia projektowania kokpitu ma zagościć we wszystkich przyszłych modelach Opla. Wiele uwagi poświęcono również samym siedzeniom, dzięki czemu mają one zapewnić najwyższy poziom ergonomii, komfortu i bezpieczeństwa. W środku powinna być też wystarczająca przestrzeń dla podróżnych, gdyż nadwozie mierzy 4,83 m długości.
A jakie "gadżety" będą do dyspozycji? Opel zapowiada najnowszej generacji przednie światła z funkcją adaptacji (AFL - Adaptive Forward Lightning). Dziewięć różnych wiązek światła ma sprawić, iż oświetlenie drogi będzie zawsze optymalne do panujących na niej warunków. Kolejną cechą systemu AFL jest zastosowanie świateł do jazdy dziennej wykonanych w technice LED, co zapewnia niższe zużycie energii w porównaniu z konwencjonalnymi lampami, a tym samym pozwala na zmniejszenie średniej emisji CO2 z 6 g/km do wartości niemal zerowej.
Od samego początku Insignia będzie oferowana z napędem na przednie i wszystkie cztery koła. Obydwa układy będą mogły współpracować z adaptacyjnym zawieszeniem wyposażonym w system FlexiRide, który zapewnia odpowiednią charakterystykę pracy zawieszenia w zależności od warunków panujących na drodze i samego "widzi mi się" kierowcy.
Już teraz wiadomo również, że Insignia będzie napędzana siedmioma jednostkami napędowymi spełniającymi normy Euro 5. Wachlarz jednostek benzynowych obejmie zakres od 4-cylindrowego i rzędowego silnika o mocy 115 KM do topowego V6 z potencjałem 260 KM. Natomiast silnik spalający ON będzie jeden o pojemności 2 litrów, ale w trzech wariantach mocy z zakresu od 110 do 160 KM. Wszystkie jednostki napędowe będą mogły współpracować z ręczną lub automatyczną skrzynią biegów o 6 przełożeniach. W planach jest również rozszerzenie gamy silnikowej o wariant EcoFLEX zapewniający zdecydowanie niższą emisję CO2 w porównaniu do swoich mocniejszych braci.
Oficjalny debiut Insignii nie uległ zmianie i zapowiadamy jest na 22 lipca podczas tegorocznego London Motor Show. Natomiast premierę w salonach sprzedaży zaplanowano na listopad. Czy do tego czasu Opel czymś nas jeszcze zaskoczy? Owszem, gdyż już teraz szef Działu Marketingu GM w Europie, Alain Visser, zapowiada kolejne, jak to sam nazwał, strategiczne odsłony tego czym Insignia nas zaskoczy i co nowego wniesie do świata współczesnej motoryzacji. Dlatego nie pozostaje nic innego jak tylko czekać w napięciu na kolejne akty tego przedstawienia jakim karmi nas Opel. Ale już teraz trzeba przyznać, że firma wykonała świetną robotę, tak stylistyczną, techniczną jak i marketingową.
Komentarze w temacie 2008 Opel Insignia na naszym forum.