Komentarze na forum
Ostatnie nowości

Trafiła kosa na kamień, czyli problemy Toyoty z pedałem gazu

04.02.2010 godz. 12:41 | Rafał Pazura

Stało się. Po USA także w Europie koncern Toyoty ogłosił, że rozpoczyna przywoławczą akcję serwisową, dotyczącą 'poprawy działania pedału gazu'. Czy Polscy użytkownicy marki będącej synonimem niezawodności i wysokiej jakości mają powody do niepokoju?

Po pierwsze, nie dajmy się zwariować. Nie jestem adwokatem Toyoty, ale trzęsie mnie, jak patrzę na tę medialną sieczkę. W informacjach podawanych przez media o problemach z możliwym blokowaniem się pedału gazu w niektórych autach Toyoty, dominuje jeden przekaz - ile to samochodów może mieć ten problem i jak wielkie jest zagrożenie. Mało kto wspomina, że akcja wzywania niektórych klientów do serwisu Toyoty ma charakter profilaktyczny, ponieważ problem ten może się pojawić w nielicznych autach. Muszę pokalać własne gniazdo, ale dziennikarze zamiast informować o tym, co dla użytkowników Toyoty w Polsce ważne, a więc jak zachować się w sytuacji, gdyby doszło do zablokowania się pedału przyspieszenia, sami nakręcają bez sensu atmosferę strachu. To - niestety - znak naszych czasów, w których medialny szał w propagowaniu psychozy ociera się już o paranoję. To, co ważne, ucieka gdzieś między palcami.

O co mi chodzi? O to, że patrzę dziś za okno i widzę śnieg. Pada, nawet intensywnie, nie przeczę, ale do diabła - to tylko śnieg i silny wiatr! Tak to bywa zimą, że pada i czasem mocniej wieje. Dlaczego więc i w radiu, i w telewizji ciągle słyszę jedno słowo - "Miriam"? Nadchodzi "Miriam", zbliża się "Miriam", atakuje "Miriam". To chore. Czy zatem ulewa w maju nie będzie już ulewą, tylko "Jenny"? Nazywajmy więc rzeczy po imieniu, a nie napędzajmy tej spirali nerwów.

Fakty są takie. Europejska akcja obejmie 8 modeli Toyoty wyprodukowanych w następujących okresach czasu:

* Aygo (luty 2005 - sierpień 2009)
* iQ (listopad 2008 - listopad 2009)
* Yaris (listopad 2005 - wrzesień 2009)
* Auris (październik 2006 - 5 styczeń 2010)
* Corolla (październik 2006 - grudzień 2009)
* Verso (luty 2009 - 5 styczeń 2010)
* Avensis (listopad 2008 - grudzień 2009)
* RAV4 (listopad 2005 - listopad 2009)

Dokładna liczba samochodów objętych przeglądem jest nadal sprawdzana, ale może dotyczyć około 1,8 mln samochodów w całej Europie. Co ważne - żadne modele Lexusa ani inne modele Toyoty wyprodukowane poza wyżej wymienionymi okresami nie są zagrożone tym problemem.

O co tak naprawdę chodzi?
W samochodach zagrożonych wystąpieniem usterki może się zdarzyć, że pedał gazu w ekstremalnej sytuacji nie wróci do pozycji wyjściowej, gdy zdejmiemy z niego nogę. Jednak takie sytuacje to wyjątek - najczęściej pedał gazu po prostu powoli wraca do pozycji spoczynkowej. Wiąże się to oczywiście z ryzykiem przyspieszania pojazdu poza intencją kierowcy. Jak informuje Toyota, "problem może wystąpić w miarę zużywania się mechanizmów pedału gazu. Stopniowe zużycie w połączeniu z pewnymi warunkami pracy i otoczenia, może powodować zwiększone tarcie w mechanizmie i prowadzić do konieczności użycia większej siły przy naciskaniu, wolniejszego powrotu, a w najgorszym przypadku do pozostania pedału w pozycji częściowo wciśniętej."

Jak się zachować?
Wyobraźnia ludzka działa jednak tak, że widzimy już pędzącą Toyotę z gazem w podłodze, której nie można zatrzymać. Pamiętajmy, że w praktyce, zablokowanie się pedału gazu nie jest tak dramatyczne w skutkach, jak to kreują niektóre media. W Europie, z wymienionych wyżej modeli, zdecydowana większość to skrzynie mechaniczne. Wówczas wystarczy tylko nacisnąć sprzęgło i spokojnie wyhamować auto. Jedyne co może się stać, to wycie silnika, który po zatrzymaniu się możemy przecież zgasić.

Sama Toyota instruuje tak: "W sytuacji, gdy kierowca zauważy, że nastąpiło zacięcie częściowo wciśniętego pedału lub pedał zbyt wolno wraca do pozycji wyjściowej, kontrolę nad pojazdem można utrzymać naciskając i przytrzymując hamulec. Nie należy hamować pulsacyjnie, ponieważ może to spowodować spadek podciśnienia zapewniającego wspomaganie hamulców, a to z kolei konieczność mocniejszego naciskania hamulca. Pojazd należy skierować w najbliższe bezpieczne miejsce, a następnie wyłączyć silnik i skontaktować się ze sprzedawcą Toyoty lub pomocą drogową."

Ze skrzynią automatyczną rzeczywiście jest większy problem. A takie auta dominują za Oceanem, dlatego tam skutki ewentualnej usterki mogą być poważniejsze. Jednak też można sobie z tym poradzić, mając elementarną wiedzę o zasadzie działania takiej przekładni. Owszem, nie wysprzęglimy biegu w krytycznej sytuacji, gdyby zablokował się nam pedał gazu, bo samochód z automatem po prostu sprzęgła nie posiada. Wystarczy wtedy zachować spokój i przesunąć dźwignię lewarka skrzyni biegów w pozycję "N" - to jakby taki "luz" w automacie, który służy de facto do holowania uszkodzonego auta. Nie ma wówczas mowy o samoczynnym przyspieszaniu auta i utraty kontroli nad nim.

Oczywiście, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Wpadka Toyoty jest tym dziwniejsza, że dotknęła tak renomowanej marki i na tak wielką skalę. To nic innego jak dowód na to, że powszechna globalizacja i korzystanie z setek podwykonawców niesie za sobą większe ryzyko jakościowych kłopotów. W Stanach do akcji serwisowej wymiany pedału gazu zgłoszono ponad 6 mln aut. Szacuje się, że w wyniku niesprawnego pedału gazu mogło zginąć tam kilkanaście osób. W Europie oraz w Polsce nie odnotowano podobnych przypadków, dlatego warto zachować rozsądek i spokój.

Niemniej japoński producent postanowił dmuchać na zimne. I chwała mu za to. Nie uchyla się od odpowiedzialności i wprost przyznał się do błędu. Mleko się rozlało i nic już nie poradzimy. Teraz najważniejsze jest, by poprawić to, co może potencjalnie stanowić zagrożenie. To wielkie przedsięwzięcie dla producenta i prawdziwy sprawdzian dla sprawnej organizacji całej akcji. Toyota zapewnia, że:
"znalazła sposób na rozwiązanie problemu i obecnie pracuje nad opracowaniem stosownych procedur postępowania. W chwili jej zatwierdzenia firma bezzwłocznie powiadomi Klientów o szczegółach dalszego postępowania. Zmiany w bieżącej produkcji polegające na użyciu innych podzespołów zostały już wprowadzone we wszystkich modelach sprzedawanych w Europie jako element polityki stałego podnoszenia jakości. Z tego względu nie ma powodów do wstrzymania produkcji w Europie."

A ja ze swojej strony radzę wszystkim użytkownikom Toyoty nie panikować. Oczywiście, posiadacze modeli i roczników, których akcja dotyczy powinni bezwzględnie udać się do serwisu. Ale na spokojnie, w terminie podanym przez serwis. Jeśli jednak ktoś zakupił na rynku wtórnym Toyotę kwalifikującą się do akcji przywoławczej, powinien sam, dla świętego spokoju zadzwonić i umówić się do serwisu. Póki co, jeśli jeździcie już np. swoją Yariską 5 lat i nic się do tej pory nie działo, to zachowajcie rozsądek - miejcie na uwadze powyższe wskazówki na temat tego, co robić, gdyby z pedałem gazu zaczęło dziać się coś niedobrego i jeździjcie tak jak do tej pory, czyli bez stresów i nerwów.

I oby Miriam ominęła Wasze domostwa oraz drogi, po których jeździcie.

Komentarze w temacie Akcja serwisowa Toyoty na naszym forum.

Zobacz powiązane newsy:

Toyota - Największa akcja serwisowa także w Europie
Toyota - Największa akcja serwisowa także w Europie
Nowa Toyota Auris - Niewielkie zmiany
Nowa Toyota Auris - Niewielkie zmiany
1,35 mln Yarisów do serwisu!
1,35 mln Yarisów do serwisu!


Testy aut:

Test Toyota Verso 2.2 D-CAT 150 A/T Prestige
Toyota Verso 2.2 D-CAT 150 A/T Prestige

Test Toyota RAV4 2.2 D-CAT 180 X FL
Toyota RAV4 2.2 D-CAT 180 X FL

Test Toyota Avensis Wagon 2.0 Valvematic i 2.2 D-CAT
Toyota Avensis Wagon 2.0 Valvematic i 2.2 D-CAT

Kliknij, aby powiększyć

Toyota: konstrukcja pedału gazu

newsletter | linki | mapa strony | reklama | prawa autorskie | współpraca | polityka prywatności | historia | INFO 

Copyright © 2000-2010 Krzysztof Cieślak. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wymiana linków: Kredyty samochodowe