Test

audi_a4_2.0_tfsi_s-line_quattro_2012_01.jpg

Audi A4 2.0 TFSI S-Line Quattro

Audi przez duże 'S'

Na dystansie:
553 km

To, co widzicie na zdjęciach, to nie jest zwykłe A4. Choć do Audi S4 jest mu naprawdę daleko, prezentowany sedan spełnia wszystkie założenia, aby być stereotypowym szybkim sedanem spod znaku czterech pierścieni. Ma benzynowy silnik turbo, napęd Quattro i dwusprzęgłową skrzynię S-Tronic.

Wszelkiego rodzaju pakiety stylistyczne, upodabniające podstawowe modele do topowych wersji, uważam za nie do końca trafione. Choć często poprawiają stylistykę, trochę głupio mieć podstawowy silnik i detale wskazujące na to, że mocy mamy dwa, czy trzy razy więcej. Poliftingowe Audi A4, które trafiło do naszej redakcji, jednak się broni. Przede wszystkim dlatego, że po najnowszym restylingu „A-czwórka” stała się o wiele bardziej agresywna, gubiąc gdzieś nieco nudny wygląd poprzedniej wersji. Do tego udało się uniknąć największego dysonansu. Pod maską nie pracuje najsłabszy, 140-konny diesel, czyli najpopularniejszy pojazd menagementu wyższego szczebla (również w S-line). Tu jest benzyna. I to nie najsłabsza – choć są mocniejsze A4, zanim wejdziemy w „strefę S”, to dwulitrowy, doładowany silnik o mocy 211 KM, znany np. z Golfa GTI, sprzężony ze skrzynią S-Tronic i z napędem na cztery koła, wykonuje świetną robotę.

Wydajność
To chyba jedno z największych wyzwań producentów w ostatnich latach. Widać to w BMW, widać to również w Audi. Wyścig zbrojeń, polegający na coraz mocniejszych wersjach w pewien sposób się zakończył. Teraz najważniejsze są jak najlepsze osiągi „wyduszone” z jak najmniejszej mocy. Inżynierowie kombinują nad przeniesieniem każdego konia mechanicznego na asfalt, poprawieniem aerodynamiki, zmniejszeniem masy i poprawieniem przełożeń skrzyni biegów. Oczywiście, nietrudno się domyślić, że ma to również wpływ na zużycie paliwa i emisję CO2 – a więc przychylność niektórych urzędników Unii Europejskiej, którzy widzą to, co chcą widzieć, a nie rzeczywistość.

Efektem takich działań konstruktorów jest na przykład nasze Audi. Dwulitrowa turbobenzyna z bezpośrednim wtryskiem znana jest już od kilku lat. Siedmiobiegowa skrzynia S-tronic to również nie jest nowość. O napędzie na cztery koła opartym o system Torsen również nie ma co wspominać. Ale wszystko to wzięte razem „do kupy” daje odpowiedni efekt. Mimo mocy, takiej jak w Golfie GTI oraz zdecydowanie większej masy, osiągi są dużo lepsze.

Dwulitrowy silnik nie brzmi rewelacyjnie, choć trzeba przyznać, że i specjaliści od wydechu trochę nad nim popracowali – w efekcie pod dużym obciążeniem silnik buczy przyjemnie. Poza tym jego dźwięk nie dobiega do uszu kierowcy i pasażerów. W końcu to samochód klasy średniej, reprezentacyjny, bądź rodzinny, a nie pełnokrwisty sportowiec. Nie zmienia to faktu, że po przestawieniu skrzyni biegów w tryb S i dociśnięciu prawego pedału do oporu, Audi zaprze się wszystkimi czterem kołami o asfalt i wystrzeli do przodu.

Setka to 6,5 sekundy – świetny wynik, jak na w sumie niewielką moc. Potem samochód przyspiesza równie żwawo i równie stabilnie. Wiadomo, codzienne starty spod świateł to raczej nie jest żywioł Audi A4. Częściej będzie „leciał” na trasie, gdzie przydatna jest elastyczność. A tej nie brakuje. Moment obrotowy wynosi 350 Nm i dostępny jest w bardzo szerokim zakresie między 1500, a 4200 obrotów na minutę. Dzięki temu „Niemcowi” pary nie zabraknie, niezależnie od tego, czy wyprzedzacie ciężarówkę pełną jajek na drodze powiatowej, czy gracie „mistrza lewego pasa” na którejś z autostrad.

Siedmiobiegowa „dwusprzęgłówka” wciąż jest klasą samą dla siebie – prawie. Podczas normalnej jazdy, bez trybu sportowego, redukcja jest wyczuwalnie dłuższa. Wciąż jest to wyraźnie wyższy poziom niż większości skrzyń automatycznych, również dwusprzęgłowych, ale bez wątpienia tryb sportowy jest o wiele szybszy i przyjaźniejszy, kiedy trzeba szybko coś wyprzedzić. Do płynności skrzyni nie mam jednak żadnych zastrzeżeń. W zasadzie nie szarpie, a o zmianie biegów informuje głównie strzałka obrotomierza i prędkościomierza.

Audi zachęca do dynamicznej jazdy i robi się to z prawdziwą przyjemnością. Ma to jednak swoją cenę, wbrew zapewnieniom producenta. O tym jednak później.

Bo…
… póki co, możemy skupić się na prowadzeniu. A wiecie, jak to jest z Audi. Niby mają głównie samochody z przednim napędem, mają wiele mechaniki z tanich Volkswagenów (żeby nie powiedzieć – ze Skody), ale i tak wszyscy kojarzą Audi z napędem na cztery koła – słynnym Quattro. A co najlepiej pasuje do duetu skrzyni i silnika, który mamy w A4? Właśnie taki napęd. Nie ma co się za bardzo rozpisywać – to klasa sama dla siebie. Świetnie rozprowadza moc pomiędzy te koła, które akurat jej potrzebują. Dzięki temu, samochód jest bardzo stabilny i prowadzi się jak po sznurku. Przy szybkiej jeździe wykazuje tendencje do minimalnej podsterowności, jednak wyjątkowo prosto można ją skorygować i dalej czerpać przyjemność z jazdy samochodem, który wszystkimi czterema „łapami” wczepia się w asfalt.

Układ kierowniczy jest tylko minimalnie gorszy od układu jezdnego. Sam w sobie jest wystarczająco bezpośredni i precyzyjny, jednak sposób, w jaki przekazuje informacje o drodze, nie jest idealny. Mam wrażenie, że za dużo w tym elektroniki, a za mało mechaniki. Szybka jazda to oczywiście zwiększenie oporu na „kółku”, ale sprawia to wrażenie, jakby po prostu komputer narzucał opór, bo „tak powinno być”. Za bardzo sztuczne, przez co kierowca czuje się podczas jazdy A4-ką trochę jak w grze komputerowej.

Zawieszenie w A4 ma najcięższą robotę. Po pierwsze musi sprostać aspiracjom samochodu (i kierowcy, nie oszukujmy się), po drugie, jakości polskich dróg, a po trzecie, po części powiązane z wyżej wspomnianą jakością, z kołami, w które został wyposażony. Felgi mają 19 cali, a opony są w rozmiarze 255/35. To niemalże guma natryśnięta lekko na felgę. Z tego też powodu, choćby zawieszenie nie wiem jak bardzo się starało, krótkie, poprzeczne nierówności zawsze będą słyszalne i wyczuwalne. Również koleiny to nie jest żywioł tego A4. Tyle, że taka charakterystyka to po prostu specyfika większości samochodów z takimi kołami. Tłumienie mniejszych nierówności jest na poprawnym poziomie poprawnym dla klasy premium. Nie można się więc czepiać za bardzo – tam, gdzie powinien wyłapać dziurę i ją wytłumić, tam to robi.

Świetną robotę wykonują za to hamulce – czy to na zimno, czy rozgrzane, spowalniają Audi błyskawicznie, a samochód zachowuje przy tym niezmącony spokój, nawet jeśli jest to awaryjne hamowanie na autostradzie.

eStetyka
A może nawet nie tyle sama estetyka, co ogół tego, co spotkamy we wnętrzu A4 sygnowanego linią „S”. Z miejsca wpasowujemy się w czarne, półkubełkowe fotele, pokryte skórą oraz alcantarą. Są rewelacyjne. Z jednej strony komfortowe, pozwalające na bezproblemową podróż, a z drugiej strony świetnie trzymające ciało. Tak powinno być. I to wszystko mimo braku elektrycznej regulacji w milionie kierunków. Ba, nawet podgrzewania nie mają.

Za to jak usiądziemy w fotelu kierowcy, oczom naszym ukażą się dobrze znane zegary, dobrze znany ekran wyświetlający informacje z dobrze znanego systemu MMI (wciąż nie jest tak intuicyjny jak np. iDrive), ale zaskoczy nas nowa kierownica. Jeśli o mnie chodzi, o niebo ładniejsza od poprzedniej. Trójramienna, obszyta perforowaną skórą, ale z nowym, okrągłym środkiem. Dzięki temu sprawia o wiele bardziej sportowe wrażenie, jednocześnie dobrze wpasowując się w estetykę wnętrza. A do tego, mimo nienajmniejszej średnicy, świetnie leży w dłoni.

Takie rzeczy to drobiazgi, ale zdecydowanie warte wspomnienia, bo powodują, że we wnętrzu Audi czuję się dobrze, co nie zdarzyło mi się w poprzednio testowanych modelach. Jednak poza emblematami S-line i korzyściami wynikającymi ze sportowych foteli i kierownicy, nie odnajdziemy w naszej A4-ce „fajerwerków”. Poza systemem MMI opartym o podstawowy system Audio (ale z nawigacją), możliwością regulacji trybu jazdy oraz zwykłym tempomatem, nie znajdziemy tu żadnego „wypasu” klasy premium. Nie ma kamer cofania, asystenta toru jazdy, martwego pola, nie ma internetu, nie ma wentylowanych siedzeń, nawet portu USB nie ma (w zamian są, jak to w Audi, dwa wejścia dla kart SD). Na osłodę pozostają materiały i spasowanie. Co prawda po marce z Ingolstadt trudno spodziewać się czegoś innego, ale kombinacja skóry, alcantary i wysokiej jakości plastików pozwala poczuć, że pieniądze ulokowaliśmy prawidłowo.

Miejsca też nie ma… za dużo. Jak to w A4. Choć to największa z generacji Audi klasy średniej, wciąż nie jest ona gigantem. Powiedziałbym, że miejsca jest na styk. Po liftingu oczywiście nic się nie zmieniło, wciąż fotele kierowcy i pasażera są dopasowane niczym rękawiczka, do postury kierowcy. I co ciekawe, niezależnie od wzrostu da się wygodnie usiąść. Z tyłu jest nieco gorzej. Na kanapie jest miejsca dla dwóch osób, a przestrzeni zarówno na nogi, jak i na głowę, nie ma w ilościach, których byśmy oczekiwali.

Tu nic się nie zmienia, pod tym względem samochód jest całkowicie poprawny. Z przestrzenią na bagaże jest podobnie – 480 litrów to dobry wynik, zwłaszcza w segmencie premium. Mimo, że przyzwyczajono nas przy pomocy Skody Octavii czy Renault Thalii do gigantycznych bagażników, w taki kufer jak w A4 zapakujemy swobodnie wszystko to, co chcemy.

Z zewnątrz, jak wspomniałem, A4 dostało nowego, agresywnego „looku”. Reflektory są węższe, a diody świateł dziennych tworzą jednolity kształt. Mniejszy model został lekko upodobniony do A6, jednak ma w sobie więcej dynamiki. Nasz egzemplarz, na którym lśni ciemnoszary lakier, ma do kompletu grafitowe felgi (wspomniane wyżej „dziewiętnastki”) oraz pozbawiony chromów grill, polakierowany na czarno. Z tyłu standardowy mały spojlerek, dyfuzor pod tylnym zderzakiem i podwójna końcówka wydechu. Z daleka naprawdę robi wrażenie mocniejszego niż w rzeczywistości. Aż szkoda, że S-line można zamówić również do najsłabszych wersji.

ekSkluzywność
Na pewno nie jest to samochód dla każdego. 160 900 zł to minimum, które musimy zostawić w kasie bawarskiej firmy. 217 410 zł to suma po skompletowaniu wyposażenia. Do tego dokładamy felgi z katalogu akcesoriów za 13 860 zł oraz pakiet S-line. Czyli musimy być gotowi na pozbycie się ponad 230 tys. zł, jeśli chcemy wejść w posiadanie A4. A to już kwota, która zbliża nas do nowego BMW 328i. Testowany egzemplarz, wyposażony w dużo różnych gadżetów, kosztował nieco ponad ćwierć miliona, mając silnik o „pół numeru” większy, o wyposażeniu nie mówiąc.

Koszty zakupu to jedno, a utrzymania to co innego. Nie martwię się o klientów Audi – na pewno stać ich na wykarmienie dwulitrowej „A czwórki”, ale zużycie paliwa nieco rozbiegło się z normami. W mieście miało być niecałe 10 litrów na setkę, w trasie niecałe 6,5 (odpowiednio 9,4 i 6,4 l/100 km). Praktyka wskazuje, że osiągnięcie 11 w mieście stołecznym jest rzadko możliwe – zdecydowanie częściej widać wyniki 12, 13, 14, 15 – zwłaszcza, jeśli często korzystamy z mocy, która jest pod nogą. Średnia w teście – 12,7 l/100 km. Spalanie trasowe jest zdecydowanie bardziej przyzwoite, choć na trasie poniżej 7-7,5 nie zobaczymy. Jeżdżąc w trasie z różnymi prędkościami po drogach pozamiejskich i po autostradzie (tu prędkość przepisowa – 140 km/h) średnie zużycie wyniosło 8,6 litra. Jak na 211 KM – wynik niezły.

Nie zmienia to faktu, że A4 pali sporo. Ale coś za coś – jeździ świetnie, ma dynamiczny silnik, który pozwala na bezproblemową, szybką jazdę, a do tego z roku na rok wygląda coraz lepiej. Na widocznych na zdjęciach felgach, z pakietem stylistycznym i z tą konfiguracją napędu, silnika i skrzyni w pełni zasługuje na przydomek „baby S4″.

Plusy:
+ dynamika silnika
+ świetne prowadzenie
+ wysoka jakość

Minusy:
– układ kierowniczy nieco bez czucia
– wysokie spalanie w mieście
– mimo wszystko, nieco zbyt wysoka cena

Podsumowanie:
Taka wersja Audi to albo mniej rozsądne A4, albo dużo bardziej rozsądne S4.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaAudi A4 2.0 TFSI S-Line Quattro
Silnikbenzynowy, turbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1984 cm³
Moc maksymalna211 KM (155 kW) przy 4300-6000 obr./min.
Maks. moment obrotowy350 Nm przy 1500-4200 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 7-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódwielowahaczowe
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony255/35 R19
Bagażnik / po złożeniu siedzeń480 l
Zbiornik paliwa64 l
Typ nadwoziasedan
Liczba drzwi / miejsc4/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4701/1826/1427 mm
Rozstaw osi2808 mm
Masa własna /ładowność1565/550 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1900 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie9,4/6,4/7,5 (test: 12,7/8,6/11,2)
Emisja CO2174 g/km
Prędkość maksymalna245 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h6,5 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/6 lat
Okresy międzyprzeglądowewedług wskazań komputera
Cena wersji podstawowej1.8 TFSI 120 KM: 115 600 zł
Cena wersji testowej160 900 zł
Cena egz. testowegook. 230 000 zł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dyskusja na forum

  • Eryk03

    S-tronic to zupełnie inna skrzynia niż te z VWnów. Tej skrzyni w żadnym VW nie znajdziecie.

    ----- Poprzedni post napisany o 18:50 -----


    micrus
    No właśnie. I dopiero w A6 da się normalnie jeździć. Jeździłem kilka lat a6 (prawie nową - nie nastoletnim grzmotem od dziadka z reichu) i tam ilość miejsca była ok. W a4 jest go za mało. Zresztą różnice między a4 a a6 to oddzielny temat. W a6 czuć, że jest to klasa premium. A4 to jedynie dobrze wykonane auto klasy średniej.

    Podobnie zresztą jest w Skodzie. Różnica cenowa między Octavią a Superbem jest niewielka (dobrze wypasiona Octa kosztuje tyle co goły Superb) a między tymi samochodami jest przepaść.

    Co do miejsca w bezpośredniej konkurencji - owszem oferuje. Wspomniane wcześniej BMW 3.

    Dla kubatury może nie ale po to, żeby wygodnie jeździć tak. Jakieś minimalne standardy powinny być zachowane. Jeśli kubatura nie jest ważna to po co w ogóle patrzeć na A4? Wolałbym A5 coupe albo najlepiej BMW 3 coupe :[


    Dla mnie w A4 B7 miejsca jest w sam raz, w B8 było na prawdę przyjemnie w E90 przytłacza mnie trochę krótka deska rozdzielcza... więcej nie potrzebowałbym. tylko ja nie jestem grubasem raczej szczupłą osoba więc może w tym leży też problem ;>

    A5 to dla mnie by idealnie pasowała, nie mam żony, dzieci i innych pierdół a tyle co znajomych przewieść to by się jakos upchnęło, przecież nie kupuję samochodu dla znajomych tylko dla siebie.
  • reaver

    Ladne auto, fajny kolor ale pod wzgledek wygladu biala c klasa z pakietem amg i panoramicznym dachem bardziej do mnie przemawia. Duze spalanie? 6.5s, opony 235 i quattro czego sie spodziewac
  • Rabbit72

    Pink A6 ładna ale jak dla mnie tylko Avant i to z jakimś fajnym pakietem S-line, natomiast nie wiem czy bardziej nie zastanawiałbym się na 5'er F10 lub F11 .F10 był jednym z moich kandydatów podczas ostatniego wyboru auta gdyby wtedy był montowany 528i z XDrive to być może by wygrał, jednakże bryła A5 SB plus Quattro wzięły górę ;). Jak dla mnie to auto wystarczy, nawet na dalsze wypady a tych jest u mnie trochę, piąte drzwi dają chyba jednak więcej możliwości załadunku niż A4 Salon. W sumie podłoga bagażnika jest dokładnie taka sama jak w A4 Avant, natomiast linia dachu i tylnej klapy ogranicza przestrzeń co by nie mówić. Co do silnika i jego spalania to naprawdę ciężko powiedzieć, bo może ono bardzo mile zaskoczyć jak i nie. W mieście swoje weźmie,oczywiście wszystko zależy od miasta w Wawce pewno 11 i ponad weźmie, ale w Katowicach w szczycie notowałem spalanie od 9.8-11.2, taka śr to ok 10.5.Dla mnie jak na tą moc masę i napęd całkiem niezły wynik, natomiast żywiołem tego motoru są trasy i autostrady, na trasie 1300 km przy jeździe w nocy przy małym natężeniu ruchu z prędk min 140 do 170 i czasami więcej tak pod 2.0, gdzie naprawdę nie schodziłem poniżej minimum. Więc śr spalanie z takiej trasy 8.4l jak dla mnie jak na takie auto wynik super, natomiast mocniejsza jazda na krótszych dystansach(jakieś małe "ganianki"), wiąże się na pewno ze spalaniem 11,12 i ciut więcej litrów. Moje najmniejsze zanotowane na dystansie 200km na drodze krajowej prędkości rzędu 70-120 to 6.7l(wszystko to dane z kompa więc z 0.2-0.3l trzeba doliczyć) , czyli do wyboru do koloru i to jest w tym motorze fajne. Bo oprócz miasta jego spalanie zależy tak naprawdę od stylu naszej jazdy i ciężaru stopy, dodam jeszcze że ja mam manualna więc to pewno jest też dodatkowym plusem mniejszego spalania.
  • Pink

    Rabbit72
    O ile się nie mylę to jest ta sama skrzynka co w Audi A6, A7(8-mio biegowa ZF), tylko strojona indywidualnie przez każdego z producentów, odpowiednio do charakterystyki silnika. Więc zasadniczo oprócz strojenia to Audi i BMW używa tej samej skrzynki :wink:


    Zgadza się. I nie tylko te dwie marki, bo jeszcze np. Lancia w Themie, a i chyba ma się pojawić w Jeepie Grand Cherokee...

    Co do miejsca w A4 czy BMW 3 to nie wiem, bo w nich nie siedziałem.

    Siedziałem natomiast w A6, w najnowszej generacji oraz poprzednich dwóch i dla mnie miejsca jest tam w bród... ale ja jestem niewysoki, więc raczej spokojnie zmieściłbym się "za sobą" w A4 i jeszcze byłoby parę (naście?) centymetrów na kolana. Dlatego mógłbym sobie jak najbardziej pozwolić na traktowanie tego modelu jako samochodu rodzinnego (mowa o kombi, bo nie łudźmy się, że do sedana załadujesz bagaż 4-osobowej rodziny na wakacyjny wyjazd). Tylko, że różnice między A4 i A6 nie sprowadzają się bynajmniej tylko do ilości centymetrów!

    Ogólnie ten model mi się podoba, lifting oceniam pozytywnie, choć już wcześniej wizualnie nie miałem zastrzeżeń. Silnik optymalny, chyba najbardziej rozsądny z benzyniaków. Zdziwi się tylko ten, kto lubi jeździć 90% naprawdę dynamicznie... bo mu będzie spalał jakby miał co najmniej dwa gary więcej, co zaowocuje morzem jadu wyplutego na downsizing ;)
  • Buzzer

    micrus


    mtm33 - masz bardzo agresywny sposób pisania - widziałem to u Ciebie w kilkunastu postach. Może następnym razem weź jakiś proszek na uspokojenie zanim tu zajrzysz.


    MTM tak zawsze:P