Test

volkswagen_golf_1.4_tsi_sportline_2007_01.jpg

Volkswagen Golf 1.4 TSI Sportline

Ona i on

Na dystansie:
1191 km

Pod koniec marca z fabryki w Wolfsburgu wyjechał 25-milionowy egzemplarz Golfa. Jubileuszowy model w specyfikacji Sportline był czerwony i wyposażony w silnik 1,4 TSI 140 KM. Taki właśnie egzemplarz poddaliśmy testowi. No, prawie.

Historyczny Golf był wyposażony w dwusprzęgłową skrzynię DSG, natomiast testowany przez nas egzemplarz miał zwykłą, 6-biegową mechaniczną skrzynkę, o której kilka miłych słów nieco później.

Silnik 1,4 TSI stworzono po to, aby był z jednej strony oszczędny i ekologiczny, z drugiej mocny i przebojowy. Niewielka pojemność pozwala trzymać w ryzach apetyt na paliwo, natomiast duet kompresor-turbosprężarka dba o satysfakcjonujące osiągi. Jednostka 1,4 TSI występuje w dwóch wersjach – słabszej (140 KM) i mocniejszej (170 KM). W drugim przypadku Golf oferowany jest w odmianie GT, która ma nieco inne zderzaki, obniżone zawieszenie i dwa wydechy. No, prawie GTI.

Silnik 1,4 TSI to obecnie jedyny taki silnik na rynku. Ale idea wcale nie jest nowa. Lancia Delta S4, która ścigała się w latach 80-tych w wyścigach Grupy B, też miała kompresor i turbo pod maską. Silnik o pojemności 1,8 litra umieszczony był centralnie i produkował 450 KM. Przy napędzie na cztery koła i wadze piórkowej (890 kg) Włoszka była szybka i wściekła. A jaki jest Golf?

Wściekle szybki nie jest, ale żwawy i sprawny już tak. Co więcej, auto jest naprawdę przyjemne w prowadzeniu. Układ kierowniczy jest bezpośredni i pozwala wyczuć wszystko to, co się dzieje z kołami. Zawieszenie (obniżone o 15 mm w wersji Sportline) jest jędrne, nigdy zbyt twarde i w żadnym przypadku za miękkie. Skrzynia biegów? Jej obsługa to czysta przyjemność. Krótkie drogi prowadzenia, wygodny lewarek i ogólna precyzja to jej niezaprzeczalne atuty. A silnik?

Kompresor daje kopa od 1750 do 3500 obr./min. Potem do akcji wkracza turbosprężarka (3500-7200 obr./min). Przejęcie pałeczki miedzy urządzeniami jest niewyczuwalne. W rezultacie silnik zachowuje się jak mocny motor wolnossący – przyrost mocy jest równomierny, w każdym momencie dysponujemy zapasem mocy i nie ma mowy o turbodziurze. O hałasie zresztą też. Bardzo dobrze.

Wnętrze jest nudne i banalne, ale po mistrzowsku wykonane i wybitnie ergonomiczne. Szeroki zakres regulacji fotela i kierownicy pozwala usadowić się w fotelu tak, jak najbardziej nam to odpowiada. Sam fotel sprawia wrażenie zaprojektowanego specjalnie dla nas. Plus za atrakcyjną tapicerkę. Miejsca tyle, ile trzeba. Bagażnik dość pojemny i regularny. Plusem wnętrza jest też wszechogarniające poczucie jakości. Począwszy od dźwięku kierunkowskazu, poprzez stłumiony dźwięk przycisków i wyprofilowanie wieńca kierownicy na kciuki, a skończywszy na wykończeniu schowków miękkim materiałem. Brawo!

Ciekawy silnik, wysokiej jakości wnętrze i mnóstwo przyjemności w czasie jazdy. Szkoda tylko, że to wszystko opakowano w tak mało inspirujące nadwozie. Czerwony kolor i 16-calowe obręcze ratują nieco sytuację, ale i tak do ekstazy daleko. Na niekorzyść piątej generacji Golfa przemawia jeszcze fakt, że jest ona niemalże identyczna z czwartą, trzecią, drugą i pierwszą. Przez 30 lat wciąż to samo. Kiepsko.

Drugie zastrzeżenie to ceny. Podstawowy Golf do najtańszych nie należy. Model Sportline ze 140-konnym silnikiem TSI to wydatek prawie 80 tys. złotych. Owszem, są poduszki, ABS czy elektryczne szyby, ale za resztę trzeba słono płacić. Automatyczna klima? Prawie 8 tys. złotych. ESP? Ponad 5,5 tys. złotych. Elektryczne szyby z tyłu? 660 złotych. Fabryczne radio? Minimum 2 tys. złotych. Skąd te astronomiczne ceny?

Po pierwsze, Volkswagen ma zbyt rozdmuchane poczucie własnej wartości. Po drugie, Niemcy mają problemy z produkcją Golfa. Pracownicy niemieckiej firmy, który są jednymi z najlepiej opłacanych w branży, potrzebują aż 37 godzin na złożenie w całość jeden egzemplarz Golfa. Focus i Astra powstają w dwa razy krótszym czasie. Wszystko dlatego, że proces produkcji Golfa jest sam w sobie (za) bardzo skomplikowany. Kto za to wszystko płaci? Tak, tak, my, klienci. Nieładnie.

Volkswagen pracuje już nad 6. generacją Golfa (debiut wiosną 2008), która będzie tańsza i szybsza w produkcji, nieco prostsza technicznie i dostępna w mniejszej ilości wersji (obecnie VW oferuje 97 różnych wariantów tego modelu). Czy politykę obcinania kosztów odczują klienci? Miejmy nadzieję.

On (kompresor) i ona (turbosprężarka) to inteligentne i sprytne połączenie gwarantujące przyjemną jazdę. Trudno jednak zrozumieć, po co to wszystko. Dla porównania – różnice w spalaniu między 150-konną, 2-litrową Octavią a testowanym Golfem są właściwie niezauważalne. Bo czymże jest różnica 1,1 litra na niekorzyść Skody w mieście i raptem o 0,4 litra większe średnie spalanie przy dodatkowych 10 KM i przy większej prędkości maksymalnej? Niczym. Nieco niższa emisja CO2 (Golf – 165 g/km, Octavia – 178 g/km) nie ma znaczenia przy naszym stanie prawnym.

Golf jest bardzo przyzwoitym autem. Dobrze punktuje w każdej kategorii i nie wykazuje żadnych poważnych uchybień. Z jednej strony to wspaniale – jeśli szukasz efektywnego środka transportu, proszę bardzo. Z drugiej jednak strony brakuje w tym wszystkim trochę emocji, odrobinkę szaleństwa lub jakiejś rażącej niedoskonałości, która dodałaby autu nieco charakteru i szaleństwa. Nie można wydawać aż tyle pieniędzy na auto i czuć się w nim jak karton mleka w wózku sklepowym. Naprawdę.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaVW Golf 1.4 TSI Sportline
Silnikturbobenzynowy, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwembezpośredni wtrysk ele.
Pojemność1390 cm³
Moc maksymalna103kW (140KM) @ 5600 obr./min
Maks. moment obrotowy220 Nm @ 1500-4000 obr./min
Skrzynia biegówmanualna, 6-biegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony205/55 R16
Bagażnik / po złożeniu siedzeń350/1305 l
Zbiornik paliwa55 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4204/1759/1479 mm
Rozstaw osi2578 mm
Masa własna /ładowność1184/587 kg
Masa przyczepy / z hamulcem660/1400 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie9,2/5,7/7 (test: 10,4/6,9/8,7)
Emisja CO2165 g/km
Prędkość maksymalna205 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,8 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat /3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 15 tys. km
Cena wersji testowej79 570 zł
Cena egz. testowego100 150 zł
Ocena autoGALERIA.pl
Nadwozie / wnętrze6980
Stylistyka610
Przestrzeń przód/tył/bagażnik/2530
Widoczność45
Ergonomia kokpitu1515
Funkcjonalność910
Jakość1010
Układ jezdny / komfort7680
Układ kierowniczy910
Skrzynia biegów1010
Zawieszenie1010
Silnik1010
Osiągi910
Hamulce910
Komfort910
Poziom hałasu1010
Ekonomia / emocje4480
Cena820
Wyposażenie1320
Zużycie paliwa1420
Wrażenia z jazdy810
Ocena wg autora110
Podsumowanie189240

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Dyskusja na forum

  • byku123

    A nie zastanawiałeś się może nad Skodą Octavią II?? ma większy kufer ( i kombi i liftback), jest tańsza...

    Ja bym Golfa nigdy nie wziął, bo mi się nie podoba a za pieniądze, które wydałbym to można kupić jeszcze lepiej wyposażoną Octavię...
  • Vincentus

    Masz rację, tak było kiedyś, również w okresie testowania Golfa. Od tamtego momentu VW rzeczywiście jakby poszedł po rozum do głowy, wprowadził korzystnie wycenione pakiety itd.
  • AdamS

    Witam wszystkich serdecznie,czytam z zainteresowaniem Wasze wypowiedzi i odniosłem wrażenie, że najistotniejszym zarzutem na Golfa V jest cena. Owszem 80-100 tys. za auto tej klasy to spora przesada, ale chciałbym zauważyć, że jednak tak źle nie jest.

    W tej chwili zastanawiam się nad wyborem samochodu tej klasy i jednym z faworytów jest Golf, właśnie ze względu na cenę. Samochód z silnikiem 1,4 (122kM) z niezłym wyposażeniem - automatyczna klima, sześć poduszek, skórzana kierownica i lewarek skrzyni, radio, samościamniające sie lusterko kosztuje 62 tys. zł - od dealera dostaję jeszcze alarm i czujniki cofania.

    Focus jest droższy, Kia niewiele tańsza, nie wspominając o Toyocie, Hondzie czy innych.....

    Z VW nie jest tak źle, pod warunkiem, że utrzymają ceny. Sam samochód jest naprawdę dobry - świetny silnik, kapitalna skrzynia biegów, dobra ergonomia i jakość wykończenia. Najładniejszy nie jest, ale....

    Podsumowując - jest to bardzo dobre auto, za przystępną cenę, z przeciętną urodą.
  • Dj Brabus

    Ale i tak wykupują :grin: Złóż teraz zamówienie na Aurisa, dostaniesz dopiero pod koniec roku.


    Najgorzej jest podobno z Corollą, tylko nie jest to spowodowane faktem rzucenia się ludzi na samochody, tylko okresem oczekiwania na samochód. Rozmawiałem z człowiekiem z Toyoty podczas testowania Corolli i powiedział mi, że dealerzy po prostu bali się zamawiać auta. Nie wiedzieli jak będzie wyglądała sprzedaż, więc nie chcieli topić bezsensownie pieniędzy. Dlatego teraz samochód jest robiony dokładnie pod Twoje zamówienie w fabryce i dopiero później trafia do Ciebie. Stąd okres oczekiwania wynoszący kilka miesięcy.
  • MaxArtur



    Teraz to wszystko wykupują. Jakiś bum nastąpił w tym roku na nowe auta ;)